Czy samoobrona zawsze pozostaje bezkarna?

Samoobrona okazuje się cenna, gdy ktoś zagraża naszemu zdrowiu bądź życiu. W takim momencie chcielibyśmy się odpowiednio uchronić. Aby było to możliwe, wcześniej musimy się przygotować na takie zagrożenie. Warto więc ustalić, z jakimi niebezpieczeństwami mogą się spotkać w swoim regionie, kraju. Dzięki temu dowiemy się, że popularne w Polsce są kradzieże, napaście, gwałty, jak i inne zagrożenia. I jeśli nie będziemy potrafili się obronić, to moglibyśmy na tym wiele stracić. Natomiast warto dowiedzieć się jeszcze, jak polskie prawo ocenia samoobronę. Czy okazuje się ona w pełni bezkarna.

Kiedy samoobrona jest bezkarna

Ktoś zagraża naszemu zdrowiu bądź życiu. Dzieje się tak, gdy na przykład zaczyna nas atakować, bić. Czy mamy wtedy prawo się bronić? Oczywiście, że tak. Przecież w przeciwnym razie mógłby nam zrobić krzywdę. Podobnie można zareagować, jeśli ktoś czyni taką krzywdę naszemu bliskiemu. Natomiast nie powinniśmy tutaj pozostawić rozsądku na dalszy plan. Zdarza się, że ktoś chce nas okraść, a my moglibyśmy poprzez pewne działania go zabić. Kiedy więc ktoś nas krzywdzi musimy dokładnie ocenić, w jaki sposób i jak możemy się przed nim uchronić.

Okazuje się, że najlepszym rozwiązaniem na atak, kradzież czy gwałt okazuje się zarówno krzyk, jak i ucieczka. Jeśli więc nie musimy z kimś walczyć, to po prostu uciekajmy, a o wiele lepiej na tym wyjdziemy. Dodatkowo nie będziemy zmuszeni walczyć z drugą osobą.

W takich momentach warto jest jeszcze posiadać gaz pieprzowy. O nim szczególnie powinny pomyśleć kobiety, które nie zawsze potrafią walczyć. A wystarczy, że wyjmą taki gaz pieprzowy i atakującego będą mogły osłabić. To dla nich moment na ucieczkę.

Kiedy samoobrona nie jest bezkarna?

W naszym kraju tak naprawdę musimy posiadać przyzwolenie na posiadanie pewnej broni. Gdy go nie posiadamy, a ktoś nas zaatakuje i jej użyjemy, możemy ponieść poważne konsekwencje. Wtedy samoobrona nie jest w pełni bezkarna. Dlatego, jeśli już chcemy posiadać pewną broń, to zawsze uzyskajmy na nią legalne pozwolenie.

Po drugie kiedy ktoś nas straszy bądź nas atakuje, warto skorzystać z pomocy policji w naszym kraju. Dzięki temu będą mogli oni zareagować w najlepszy sposób, a my nie ponosimy za samoobronę żadnych kar.

Po trzecie starajmy się dbać o utrzymywanie jak najlepszych relacji z drugimi. Dzięki temu już oni nie będą stanowić dla nas zagrożenia, lecz stałe wsparcie. Jeśli więc zajdzie taka potrzeba, to chętnie zapewnią nam ochronę, gdy jej będziemy potrzebować.

Gdy samoobrona jest nam potrzebna, to mimo wszystko pamiętajmy o tym, w jaki sposób używamy swojej siły, aby nie doprowadzić do śmierci drugiej osoby. Nie warto mieć tego na własnym sumieniu.

Nowe zmiany w prawie lotniczym – co ulegnie zmianie?

Co roku można liczyć na drobne zmiany w prawie. Tym razem resort infrastruktury zabrał się za nowelizację przepisów, które dotyczą praw i obowiązków pasażerów oraz przewoźników lotniczych. Niestety mimo, że zmiany były poddane konsultacji społecznej to mimo wszystko eksperci oceniają, że wprowadzone zmiany nie będą korzystne dla konsumentów.

Dlaczego wprowadzono zmiany 

 

Teoretycznie wprowadzono je dla klientów linii lotniczych, którzy wcześniej nie byli zadowoleni z usług i musieli składać reklamacje. Zmiany mają sprawić, że zostanie ograniczona ilość skarg i reklamacji na przewoźników, które składane są do Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Obecnie jedną ze zmian jest wprowadzenie jednej do wyboru drogi składania takiej reklamacji. Pasażerowie będą mogli wybrać albo złożenie skargi do ULC, albo też założenie sprawy w sądzie. Nie będzie już możliwe korzystanie z tych dwóch dróg równocześnie. Warto wiedzieć, że na przykład w 2015 roku skarg do ULC wpłynęło 5,1 tysiąca, a w roku 2011 tylko 2,2 tysiąca. Oznacza to, że w 5 lat ilość skarg się zdwoiła. Niestety w roku 2015 Polska zajęła 3 miejsce pod względem ilości skarg na przewoźników lotniczych w raporcie Europejskiego Centrum Konsumenckiego. Między innymi to przyczyniło się do obecnych zmian. Z jednej strony to dobrze, że Polacy są coraz bardziej świadomi swoich praw i chętnie występują o rekompensatę, ale z drugiej strony oznacza to, że przewoźnicy nie zawsze wykonują powierzone im zadania.

 

Prawo transportu lotniczego 

 Rozporządzenie unijne WE 261/2004 omawia prawa pasażerów w transporcie lotniczym. Według prawa, gdy dochodziło do opóźnienia lotu przekraczającego 3 godziny oraz było ono spowodowane czynnikami, na które linia lotnicza miała wpływ to pasażer mógł otrzymać finansową rekompensatę w wysokości od 250 do 600 euro. Oczywiście w wypadku opóźnienia tak długiego, że pasażerowie muszą oczekiwać na lot nawet w nocy przysługiwała im opieka, wyżywienie czy nocleg w hotelu oraz darmowy transport do niego. Te przepisy są takie same dla wszystkich państw członkowski Unii Europejskiej, a zatem i Polski. Pasażerom przysługiwała też możliwość złożenia skargi na przewoźnika i w ULC i w sądzie cywilnym.

Prawa pasażerów w transporcie lotniczym określa wprowadzone w 2004 r. rozporządzenie unijne WE 261/2004. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli opóźnienie lotu przekracza 3 godziny i było spowodowane czynnikami, na które linia lotnicza miała wpływ (np. problemy techniczne samolotu), pasażerowi przysługuje finansowa rekompensata w wysokości od 250 do 600 euro (w zależności od długości lotu i wielkości opóźnienia). Jeżeli zaszła konieczność oczekiwania na lot w nocy, wówczas przewoźnik musi zapewnić opiekę, wyżywienie i nocleg w hotelu oraz darmowy transport na lotnisko.

Zmianą ma być wprowadzenie jednego toru dochodzenia roszczeń oraz wprowadzenie terminu przedawnienia na okres 1 roku. Nowością jest też, że przewoźnik musi ustosunkować się w ciągu 2 miesięcy do reklamacji złożonej przez pasażera.

e-Sąd – wszystko co musisz o nim wiedzieć

Elektronicznie można załatwić coraz więcej spraw. W tym od stycznia 2010 złożyć postępowanie upominawcze w e-sądzie. Mimo, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie, zwłaszcza dla przedsiębiorców mało osób z tego korzysta. Głównie z obawy przed niedopełnieniem obowiązków, błędami merytorycznymi czy po prostu brakiem wiedzy jak działa e-sąd i jakie korzyści skorzystanie z tej formy sądownictwa można osiągnąć.

E-sąd, czyli kto?

E-sąd to nie jest żadna nowa instytucja tworzona specjalnie na potrzeby Internetu. E-sąd to po prostu VI Wydział Cywilny Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, który swoją siedzibę ma w Lublinie. Jest to obecnie jedyny sąd w Polsce orzekający w sprawach wniesionych za pośrednictwem Internetu. Oznacza to, że nie trzeba mieszkać na terenie Lublina, ponieważ e-sąd obejmuje swoim działaniem całą Polskę. Dzięki takiemu rozpatrywaniu spraw nie trzeba stawiać się na rozprawach, ani też w sądzie, ponieważ pozew wnosi się przez profil na stronie e-sądu. Jednakże roszczenia jakie są przyjmowane do dochodzenia przed e-sądem są określone. Muszą to być na przykład kwoty wyrażone pieniężnie, których wartość 1,25% odpowiada kwocie co najmniej 30 złotych. Mniejsze roszczenia nie są póki co możliwe do wnoszenia w e-sądzie.

Sprawy w jakich rozstrzyga e-sąd

W e-sądzie można dochodzić wyłącznie roszczeń pieniężnych. Kwota zobowiązania musi być określona konkretnie, a obowiązek zapłaty musi wynikać ze wskazanych przez powoda dokumentów. Akceptowane są między innymi faktury VAT, zamówienia, rachunki czy różnego typu umowy z zobowiązaniem zapłaty. Jest to ograniczone w ten sposób, ponieważ w elektronicznym postępowaniu upominawczym nie ma postępowania dowodowego, zatem trzeba konkretnie wykazać podstawę postępowania, co do której nie będzie wątpliwości. Dowodów również nie trzeba dołączać, a jedynie bardzo dokładnie wskazać i opisach.

 

Jak szybko orzeka e-sąd?

Najważniejsze w całej idei tworzenia e-sądu miało być usprawnienie wydawania wyroków oraz przyspieszenie całego postępowania. Postępowanie zaczyna się z chwilą wniesienia pozwu przez powoda za pośrednictwem strony dedykowanej e-sądowi. Jest to e-sad.gov.pl. Przy składaniu pozwu należy uiścić stosowną opłatę, która w sprawach cywilnych wynosi 1/4 opłaty zwykłej w postępowaniu, czyli 1,25% wartości przedmiotu sporu, ale nie mniej niż 30 złotych. Wszystkie pisma przekazywane są również w postaci elektronicznej. Ponieważ całe postępowanie odbywa się zdalnie można otrzymać wyrok nawet po kilku dniach, jednak zdarza się, że jest to kilka tygodni. Warto pamiętać, że pozwany ma 14 dni na wniesienie sprzeciwu od nakazu zapłaty. E-sąd może także nie wydać nakazu zapłaty i przekazać sprawę do sądownictwa ogólnego.

 

 

 

 

Czy stalking jest karalny?

W dobie internetu w Polsce niemalże każdy słyszał o stalkingu. Pojęcie przywędrowało do Europy z USA, w wolnym tłumaczeniu można przetłumaczyć je jako „skradanie” lub „naprzykrzanie się”. Jednak niewielu Polaków osobiście zetknęło się z osobą, która stała się ofiarą tego procederu. Jeszcze kilka lat temu policja w takich sprawach była bezradna, stalking miał znikomą szkodliwość społeczną, rzadko bowiem dochodziło do fizycznej konfrontacji. Co zmieniło się w polskim prawodawstwie w tym zakresie?

Penalizacja stalkingu na świecie

Pierwsze przykłady uporczywego nękania zostały odnotowane już w latach 80., w Stanach Zjednoczonych. Wówczas ofiarami były przede wszystkim osoby znane-aktorzy, muzycy, modelki. Z czasem jednak na policję zgłaszało się coraz więcej zwyczajnych osób, które były prześladowane przez byłych partnerów, lub nawet dalekich znajomych. Eskalacja problemu na szeroką skalę doprowadziła do tego, że tamtejszy kongres uznał stalking za przestępstwo. Na przestrzeni lat coraz więcej krajów w Europie zaczęło dostrzegać problem i z nim walczyć z pomocą ustaw, stało się tak m.in. w Holandii, Włoszech i Niemczech.

Polskie prawo

W Polsce dopiero 25 lutego 2011 roku znowelizowano kodeks karny, dodając do niego przypis artykułu 190a, który stwierdzał, że uporczywe nękanie, czyli stalking, jest przestępstwem. Stwierdzono, że to z pozoru niegroźne społecznie przewinienie skutkuje uczuciem stałego zagrożenia u ofiary, co w wielu przypadkach z przeszłości kończyło się samobójstwem. Osoby, które stały się ofiarami tego procederu, chcąc, aby policja wszczęła postępowanie, same muszą się zgłosić na najbliższy komisariat. Jednak w przypadku, kiedy w skutek stalkingu ofiara targnęła się na swoje życie, przestępstwo jest ścigane z urzędu. Przypis objął zasięgiem również portale społecznościowe, w których nie tylko dochodzi do stalkingu, ale również podszywania się pod inną osobę. W przypadku udowodnienia winy stalkerowi może być on skazany na 3 lata pozbawienia wolności. W przypadku, kiedy jego czyny doprowadziły do próby samobójstwa ofiary, wyrok może być wydłużony nawet do 10 lat.

Udowodnienie winy

Oczywiście w polskim kodeksie istnieje termin „domniemania niewinności”, dlatego zgłaszając się na komisariat, ofiara powinna dysponować dowodami. Dlatego ważne jest, aby nie usuwać z telefonu nieprzyjemnych SMS-ów od stalkera, zdjęć, które wysyła. Można również zainstalować na telefonie specjalną aplikację, która nagrywa wszystkie prowadzone przez nas rozmowy. Dobrym pomysłem jest również robienie zdjęć stalkerowi, kiedy znajduje się w pobliżu miejsca pracy lub zamieszkania ofiary.

Kto nie dostanie zachowku ?

smartphone-569515_1280

Wg prawa cywilnego, każdy ma swobodę dysponowania własnym majątkiem, także na wypadek śmierci. Kodeks cywilny w części spadkowej określa ustawową kolejność dziedziczenia wraz z różnymi wariantami, na wypadek, gdyby spadkodawca nie zostawił testamentu lub odwołał go, nie tworząc nowego. Jednak w wypadku, gdy rozporządzi swoim majątkiem, pomijając niektórych najbliższych, kodeks daje im mimo to pewne udziały w spadku. Jest to właśnie zachowek. A zatem jak mówi Prawo spadkowe – kiedy nie należy się zachowek?

Uprawieni do zachowku z ustawy

Kodeks Cywilny w art. 991 określa zamknięty katalog uprawnionych do otrzymania zachowku. Są to zstępni, małżonek i rodzice spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy. Rodzice nie mogą występować o zachowek, jeśli nie ma testamentu, ale zmarły pozostawił dzieci, wnuki, prawnuki lub jego małżonek żyje. Standardowa wysokość zachowku w tych przypadkach to połowa tego, co uzyskaliby ustawowo. Wyjątkowo, w przypadku osób trwale niezdolnych do pracy albo małoletniego zstępnego są to dwie trzecie. Kolejne artykuły szczegółowo określają, w jaki sposób obliczyć wysokość zachowku.

Kogo można wyłączyć całkowicie ?

Pierwsza i najważniejsza kategoria osób, które spadkodawca może wyłączyć z dziedziczenia w całości, to rodzeństwo i dzieci rodzeństwa. W razie wyłączenia nie otrzymują oni zachowku, nawet gdyby stali się do niego ustawowo dopuszczeni.

Następnie, sąd może uznać kogoś za niegodnego dziedziczenia i wówczas nie otrzyma on ani spadku, ani zachowku. Dzieje się tak, jeśli sąd uzna, że: a)dopuścił się on ciężkiego przestępstwa wobec spadkodawcy,

b)wpłynął groźbą lub podstępem na spisanie lub odwołanie testamentu,

c)ukrył, zniszczył, podrobił lub przerobił zapisy testamentu, nawet jeśli ktoś mu w tym pomógł.

Kolejna kategoria to ci, którzy zrzekają się dziedziczenia. Zrzec się może ten, kto byłby z ustawy powołany do spadku, aktem notarialnym ze spadkodawcą. Jeśli taka umowa zostanie odwołana kolejnym aktem notarialnym między tymi osobami, to prawo do zachowku powraca.

Następnie, zachowek traci ten, kto spadek odrzucił. Przy czym prawa do zachowku nie traci ten, kto na mocy art. 1014 wykorzystał jedną z dwóch możliwości do częściowego odrzucenia spadku.

Ostatnia kategoria wyłączenia to małżonek, z którym zmarły był w separacji albo przed śmiercią wystąpił z wnioskiem rozwodowym lub o separację. Wtedy sąd często czeka na rozpoznanie takiego wniosku.

Jak przywrócić sobie prawo do zachowku ?

Najłatwiej „odzyskać” zachowek, jeśli z testamentu nie wynika wprost wola spadkodawcy lub przyczyna jego pozbawienia. Zachowek „wraca” też, jeśli osoba wydziedziczona testamentem udowodni, że uzyskała przebaczenie. Jest to nieodwracalne. Może też po prostu udowodnić, że dana przyczyna, wymieniona w testamencie nie istniała w chwili śmierci spadkodawcy. Ewentualnie, jeśli spadkodawca nie miał pełnej zdolności do czynności prawnych, można wykazać, że nie miał „pełnego rozeznania”, co robi.

Ranking Wydziałów Prawa w 2016 roku

W zorganizowanym już po raz piątym Rankingów Wydziałów Prawa uczelni publicznych, znalazły się placówki z Krakowa, Warszawy i Białegostoku. Po raz pierwszy dokonano osobnej klasyfikacji szkół prywatnych, gdzie zwyciężyło Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego; drugie miejsce zajęła Uczelnia Łazarskiego, trzecie zaś SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny.
O tym, czy dany wydział znajdzie się w zwycięskim zestawieniu decydowały punkty zdobyte w następujących kategoriach: potencjał naukowy, jakość kształcenia młodych oraz projekty zagraniczne.